To był rok, w którym każde narzędzie zyskało agenta. Copilot ma tryb agenta (Agent Mode) w PowerPoint. Gemini tworzy całe prezentacje w Google Slides. Claude pisze plik .pptx i przekazuje go Tobie. ChatGPT działa wewnątrz PowerPointa. Pitch, Plus AI, Prezi i Genspark – każdy z nich uruchomił coś, co nazywa się agentem. Modele pod spodem otrzymywały nową nazwę co kilka tygodni.
Spójrz poza same nazwy, a zobaczysz, że niemal wszystkie te agenty działają w ten sam sposób. Opisujesz, czego chcesz. Agent odchodzi. Wraca z wersją roboczą. Potem kolej na Ciebie.
Uważamy, że to jeden z dwóch rodzajów sztucznej inteligencji, a różnica między nimi ma większe znaczenie niż to, jaki model kryje się pod spodem. Tworzymy po jednym z każdego rodzaju, więc musieliśmy to dokładnie przemyśleć.
Pierwszy rodzaj to producent. Dajesz mu brief, on znika i wraca z gotowym produktem. Jego zaletami są szybkość i kompletność: oferta w dwie minuty, prezentacja zanim wystygnie kawa.
Jego słabością jest to, co dzieje się, gdy wersja robocza jest poprawna w 80 procentach. AI opuściło już pokój. Ostatnie 20 procent musisz zrobić ręcznie w edytorze, a zrozumienie przez AI tego, co robiło, wyparowało. Jeśli struktura jest błędna, albo edytujesz złą strukturę, albo zaczynasz od nowa.
NextDocs to właśnie ten rodzaj AI i uważamy, że to jego najlepsza wersja z jednego powodu: nie przekazuje Ci jednego projektu. Daje Ci kilka kompletnych wersji, napisanych w razie potrzeby przez różne modele, a Twoim zadaniem staje się wybór, a nie poprawianie. Wybieranie to praca, w której ludzie są dobrzy i szybcy. Ta jedna zmiana zamienia problem „ostatnich 20 procent” w pięciominutową decyzję. Dodaj do tego identyfikację wizualną marki (brand kit), rzeczywisty eksport i model, który zdał test długich dokumentów, a sztuczna inteligencja typu „producent” staje się doskonałym narzędziem dla osoby pracującej samodzielnie, która na koniec potrzebuje gotowego pliku.
But it is still a producer. It works for you.
Drugi rodzaj to współpracownik. Pracuje na tej samej stronie, na której Ty jesteś, na Twoich oczach. Kiedy zmienia nagłówek, widzisz tę zmianę. Kiedy pomyli się w strukturze, mówisz mu o tym na drugim slajdzie, a nie po czterdziestym. Możesz przejąć pisanie w środku zdania, a on usunie się w cień. Możesz cofnąć to, co zrobił, jak każdą inną edycję, ponieważ to po prostu kolejna edycja.
Trudniej to zbudować, dlatego jest rzadsze. Wymaga dokumentu, który oboje możecie edytować jednocześnie – żywego obszaru roboczego (canvas), a nie pliku, który jest generowany i przekazywany. Wymaga, aby edycje wprowadzane przez AI były tym samym, co Twoje. I wymaga, aby AI mogło patrzeć na stronę, a nie tylko na prompt.
Tym właśnie jest Shyne: obszarem roboczym, w którym Ty, Twój zespół i agent znajdujecie się w tym samym pliku, edytując to samo w tym samym czasie. Prezentacje, dokumenty, posty w mediach społecznościowych i wideo w jednym projekcie, dzięki czemu wideo premierowe powstaje na podstawie prezentacji premierowej, a nie jej opisu. Agent, który pracuje tam, gdzie go widzisz, dzięki czemu poprawiasz go wcześnie, zamiast przerabiać wszystko na koniec.
Lepszy model sprawia, że wersje robocze producenta są lepsze. Nie zmienia to jednak charakteru interakcji. Nadal dajesz wytyczne, czekasz, otrzymujesz i poprawiasz. Projekt gotowy w 90 procentach jest przyjemniejszy niż ten w 80 procentach; to wciąż jednak projekt, przy którego tworzeniu nie było Cię w pokoju.
Z kolei współpracownik staje się dwukrotnie lepszy z każdą ulepszoną wersją modelu: popełnia mniej błędu, a te, które popełni, wyłapujesz szybciej, ponieważ patrzysz mu na ręce. Ta interakcja przynosi efekt skumulowany w sposób, w jaki przekazanie gotowego pliku nigdy nie zdoła.
Zauważyliśmy to, ponieważ w miarę jak modele stawały się lepsze w ciągu roku, liczba zgłoszeń do pomocy technicznej NextDocs nie spadała tak szybko, jak rosła jakość generowanych projektów. Ludzie nie utknęli na złych projektach. Utknęli na ostatnich 20 procentach i na momencie, w którym chcieli powiedzieć „nie, nie tak”, a nie było nikogo, do kogo mogliby to skierować.
Współpracownik nie zawsze jest tym, czego potrzebujesz. Jeśli dokładnie wiesz, czego chcesz, i potrzebujesz tego w pliku, samodzielnie, w dwie minuty, współpracownik będzie wolniejszą drogą do celu. Wtedy chcesz producenta i chcesz mieć możliwość wyboru spośród trzech opcji.
Jeśli praca będzie się zmieniać, jeśli ktoś inny musi w niej uczestniczyć, jeśli ma z tego powstać wideo, jeśli chcesz poprawiać AI w trakcie pracy, a nie po jej zakończeniu – wtedy potrzebujesz współpracownika.
Dlatego NextDocs pozostaje najlepszym producentem, jakiego potrafimy stworzyć, a Shyne jest współpracownikiem. Ta sama identyfikacja wizualna, te same modele tam, gdzie ma to sens, ale inny kształt. Napisaliśmy prosty przewodnik po tym, które narzędzie pasuje do jakiego zadania.
Branża spędzi kolejny rok na kłótniach o to, który model jest najmądrzejszy. To uzasadniona dyskusja. Chcielibyśmy tylko dodać do niej jedno pytanie: kiedy model pracuje nad Twoim dokumentem, czy jesteś w tym samym pokoju?
Mas Abdi, założyciel

NextDocs zamienia prompt w gotową prezentację. Jednak trzy prośby powracały tak często, że żadna liczba nowych funkcji nie mogła na nie odpowiedzieć — wspólna praca, tworzenie wideo oraz współpraca z AI ramię w ramię, zamiast otrzymywania gotowego szkicu. Dlatego stworzyliśmy drugi produkt.
Czytaj dalej
Najtrudniejszą częścią tworzenia dokumentów nie jest praca — to wątpliwości. Generacja wielowariantowa zamienia subiektywną twórczą pracę w problem wyboru. Oto dlaczego to wszystko zmienia.
Czytaj dalej
Tworzymy teraz dwa produkty. Oto krótka, szczera odpowiedź na pytanie, który z nich lepiej pasuje do Twoich potrzeb — a także co stanie się z Twoim kontem NextDocs (nic) i gdzie trafiają nasze nowe projekty (Shyne).
Czytaj dalej